czwartek, 18 lipca 2013

"Wszystko będzie dobrze, jeśli życie przestanie być jedną wielką układanką, za którą kryje się więcej części "

-No dobrze, a więc jak masz na imię ? - spytała nieznajoma
- [Twoje imię]
-Ja nazywam się Pattie . Miło mi.
-Mi również.
-Co się stało, że się tam znalazłaś.
Opowiedziałaś kobiecie całą historię.  Widać było, że bardzo się przejęła.
-Dobrze, że nic Ci się nie stało.
-Najwyżej, nie byłoby mnie tu. - powiedziałaś z obojętnością
-Nie mów tak.! Dobrze, że żyjesz.
Uśmiechnęłaś się.. Byłaś szczęśliwa, że ktoś poza mamą i rodziną przejmuję się Tobą. To było coś wspaniałego.
-A tak w ogóle to skąd jesteś ?
-Z Polski.
-o.O Aż tak daleko ?
-Tak, przyleciałam tutaj aby znaleźć pracę, gdyż w Polsce nie mogłam znaleźć odpowiedniej. Chcę znaleźć dobrze płatną pracę i wreszcie wynagrodzić mojej mamie to co dla mnie zrobiła. Tak bardzo za nią tęsknie.
-Kochanie , będzie dobrze. Pomogę Ci.
-Naprawdę nie trzeba.
-Gdzie mieszkasz ?
-Włóczę się z parku do parku, z ławki na ławkę, z trawnika do trawnika.
-Matko Święta . Dziewczyno jedziemy po Twoje walizki. Nie będziesz mi spała w takich warunkach.
-Będę, będę. Już zdążyłam się przyzwyczaić.
-Nie będziesz. Nie ma mowy, już zbierajmy się i pojedziemy po Twoje walizki.
Bez gadania ruszyłaś za wybawicielką. W jej towarzystwie czułaś się bezpieczna, była dla Ciebie jak matka. Jej słowa, były takie ciepłe , pełne czułości i uczuć.
Dojechałyście na miejsce, zabrałyście walizki i wróciłyście do Twojego nowego domu.
-Kochanie zamieszkasz sobie tutaj, jak długo chcesz. Myślę, że mój syn dobrze się Tobą zaopiekuje.
Nie wiedziałaś o co chodzi. Byłaś w kompletnym szoku.
-Kto?
-Mój syn, Justin.
-To ja może lepiej pójdę stąd , do tego parku.
-Nigdzie nie pójdziesz. Zapoznam was, nie bój się go, on nie gryzie.
Zrobiłaś skwaszoną minę.
-Jus wróci za jakieś dwie godziny. Idź sobie do sypialni, rozgość się , weź prysznic dla relaksu , przebierz się i zejdź do mnie, dobrze ?
-Dobrze.
Umyłaś się i przebrałaś, zajęło Ci to pół godziny, zeszłaś do Pattie.  Ta czekała na Ciebie w salonie.
Miała dla Ciebie pewną wiadomość.

środa, 17 lipca 2013

Opowiadanie

Biegłaś ile sił w nogach. Uciekałaś z wielką adrenaliną . Nie wiedziałaś gdzie biegniesz i kiedy skończysz biec. Twój szybki krok był coraz bardziej męczący. Już nawet nie wiesz gdzie jesteś. Jakaś pusta dzielnica, ogarnięta błogą szarością i ciszą, która jeszcze bardziej obnaża to miejsce. Stały tam obdrapane kamienice, gdzie widać było , jakby wilgoć przejęła wszystko i była królową tych mieszkań. Dziwiłaś się, że ktoś może tam mieszkać. Stałaś sama, pośrodku brzydkich i odstraszających domostw. Zamarłaś na pewien czas i stałaś w osłupieniu. Nagle się ocknęłaś i drżąco poruszyłaś głową. Dopiero teraz przypomniałaś sobie , że uciekałaś. Przypomniałaś sobie, że goniło Cię 5 napakowanych mężczyzn. Wszystko zdarzyło się od tego, że szłaś sobie spokojnie przez park, patrząc i wsłuchując się w melodyjne szumy wiatru. Melodia była jak poezja, która uspokaja i koi ból. Nagle przyszło tych pięciu gostków i chciało wyrwać Ci torebkę. Ty się wyrwałaś i uciekłaś. Potem jeden z nich złapał Cię i przyłożył nóż do szyi, . Kopnęłaś go w genitalia i uciekłaś. Przypomniałaś sobie to, jak ostatnio o mało co Cię nie zgwałcono. Nie chciałaś nawet o tym myśleć. To było coś strasznego. Przestajesz o tym myśleć i wracasz do teraźniejszości. Patrzysz, a z kamienicy wychodzi szlachetnie ubrana kobieta. Nie pasuje do tego miejsca. Podeszła do Ciebie i zaczęła rozmowę:
-Co Cię tu sprowadza Kochanie ?- rzekła
-Goniło mnie 5 mięśniaków i przez przypadek się tutaj znalazłam.
-Bardzo mi przykro. Pewnie nie wiesz teraz jak wrócić do domu?
-Kompletnie nie wiem gdzie jestem.
-Choć ze mną, zawiozę Cię do mojego domu i porozmawiamy na spokojnie, a potem coś poradzimy.
Nie odpowiedziałaś, bo nie zdążyłaś , gdyż kobieta pociągnęła Cię za rękę i ruszyłyście do jej auta. Samochód wyglądał i był naprawdę bardzo ekskluzywny. Przejażdżkę spędziłyście w ciszy. Nie miałaś odwagi się odezwać. Nie wiedziałaś nawet dlaczego. Jadąc, patrzyłaś na coraz to większe i bardziej eleganckie ulice oraz domy. Coraz więcej ludzi, rzeczy, sklepów, kolorów. Błogą szarość, ogarniętą ciszą zastąpiło huczące miasto, które było o wiele milsze niż jedna z jego dzielnic. Gdy dotarłyście do domu nieznajomej kobiety, ogarnął Cię wielki szok. To nie był zwykły dom, to była jedna z ekskluzywnych willi.
-Zapraszam.- powiedziała z uśmiechem, przepiękna pani
Znowu nic się nie odezwałaś. Wyszłaś z pojazdu i ruszyłaś za niewiastą .
Weszłyście do pałacu. W środku było przecudownie, po prostu nie da się tego opisać słowami. To powietrze, ten zapach, ten wygląd, ten wystrój, wszystko było takie piękne i tajemnicze.
-Rozgość się- powiedziała ciepłym tonem wybawicielka.
Jej barwa głosu była taka cudowna, jej struny wydawały przecudowne brzmienie, które było lepsze od melodji z raju.
Usiadłaś na bardzo wygodnej kanapie. Czułaś się na niej, jak na tronie dla księżniczki.
Wreszcie zaczęłaś konwersację :


sobota, 13 lipca 2013

..

"Nie warto żyć przeszłością, ona robi w sercu wiele ran. Nie martw się przyszłością, jeszcze do niej daleko. Ciesz się teraźniejszością, przyszłości możesz nie dożyć "

?

"Jeśli ktoś mówi Ci, że jesteś nikim i nigdy nic nie osiągniesz, nie mów mu nic, po prostu pokaż mu, że potrafisz "

Telephone

                                              Tak telefon to jedna z chorób XXI wieku.
                                              Tak samo jak TV czy Komputer.
       Telefon to nie magia, tylko dzieło jakiegoś człowieka, który długo myślał, jak opracować to urządzenie, aby działało.
                                              Przyznaj się. Nie rozstajesz się z telefonem.
                                                      Telefon jest Twoim uzależnieniem.
Większość osób pisze ponad 100 SMS'ów dziennie i to jest uzależnienie. Na chwilę uciekasz od świata realnego , czas się obudzić ze snu nowoczesnej technologii  i zacząć żyć w realnym świecie.

To nie bajka, to prawdziwe życie

Nasz świat to nie bajka, więc nie oczekuj od niego zbyt wiele.. żyj dla niego , to on potrafi Cię docenić, nie doceniają tylko ludzie.

                            Zacznij żyć w realnym świecie , to co robisz , bądź to co chcesz robić nie będzie trwało wiecznie. Tak samo jak i Ty, to kiedyś zniknie.
W tym świecie nie ma takich szczęśliwych par jak w bajkach czy baśniach. Tu nie wszystko kończy się happy endem . To nie zawsze zależy od Ciebie co się stanie, to zależy także od innej osoby.
Ale nie oczekuj od kogoś, że on zrobi za Ciebie wszystko. Nie zrzucaj winy na drugiego człowieka, nawet jeśli wiesz, że on źle postąpił. Kiedyś w przyszłości role mogą się odwrócić i on także może pomóc jeśli Ty też mu pomogłeś.









"You're help others and someone will help you"

...

"Uczucie bliskości kogoś przy sobie jest bezcenne, tak jak uśmiech , którym obdarowujesz kogoś inego "

...

"To co robisz, nie zawsze może wyjść, to co myślisz zawsze zostanie gdzieś w głowie "

Rana

Ludzie śmieją się ze mnie dla tego, że jestem gruba , i że nie mam ładnej ręki i połowy szyi. Boże , tak oparzyłam sie mając półtora roku. Nie miałabym tej blizny gdyby nie wina lekarzy. Źle zrobiony przeszczep. Opowiem wam całą historię.


Otóż tak ;
Pewnego dnia, moja mama wraz z koleżanką pojechała na zakupy rowerami. Ja zostałam z babcią. Ta zrobiła gorącą herbatę i postawiła ją na stole , mówiła, żebym nic tam nie dotykała, ale ja jako , że pojebane dziecko pociągnęłam za ceratę i wylałam ją na siebie. Babcia szybko wzięła mnie pod zimną wodę. Ja ryk ! Babcia myjąc mi rękę dzwoniła do cioci i mamy. Mama przyjechała błyskawicznie. Ciocia zjawiła się po 15 minutach, wzięły mnie w auto i pojechałyśmy do szpitala. Lekarze od razu wzięli mnie na sale i na żywca robili przeszczep .

Przeszczep :
Ściągali mi skórę z nogi i nakładali na rękę. Ryczłam i darłam się na cały szpital. Moja mama i babcia płakały. Nikt nie obwiniał za to babci, bo to tylko i wyłącznie moja wina. Nigdy nie będę jej za to obwiniać.

Moja historia życiowa.

Urodziłam się 18 września 2000 roku , w poniedziałek, w Radomsku o godzinie 10:10. Urodziłam się z wrodzonym zapaleniem płuc. Mój tato nie był przy moim porodzie. Nie interesował się mną. Gdy byłam już w domu, mama się mną zajmowała, ale później musiała już zacząć pracować, bo temu nierobowi się nie chciało. Mieszkałam z nim, mamą ,babcią i dziadkiem. Mama z babcią pracowały, a dziadek pracował na polu, oprzątał wszystko. Tato siedział ze mną w domu i pił piwo, jak płakałam przyciskał mnie poduszkami. Nienawidzę go ! Kiedyś poszedł do sklepu ze mną. Ja byłam w wózku i w tym wózku zostawił mnie na środku drogi, a sam poszedł chlać. Dupek ! Dziadek mnie uratował. On jest dla mnie jak Tata. Nie byłam i nie jestem bogatą osobą. Mama całe szczęście, gdy miałam więcej niż pół roku rozwiodła się z nim. Na rozprawie go nie było. Nie płaci alimentów, nie interesuje się mną. "Fajny Tata". Nigdy go nie kochałam, nie kocham i nie będę kochać. On dla mnie nie jest nawet rodziną. Jego rodzice i rodzeństwo KOCHAM. Też wiele dla mnie zrobili. Cieszę się , że mogę liczyć na nich i na innych bliskich. On ma dziecko z inną kobietą, a moja mama przez niego musi spłacać ponad 20 tys. złotych, bo rozwalił auto . Pracuje 6 dni w tygodniu na same nocki. (Piekarnia) Gdy ktoś mówi o tacie to zawsze jest mi smutno, bo inni go mają, a ja nie. Mam go w dupie. Wczoraj nawet płakałam z tego powodu ile krzywdy nam wyrządził . Dupek !!! Grałam w orkiestrze na saksofonie altowym, ale musiałam przestać bo mam problemy z sercem i płucami. Cała pasja skończona. Nie mogę jej wykonywać. Jestem udupiona. Lekarze powiedzieli, że raczej nigdy więcej nie zagram na saksofonie, bo inaczej moje serce tego nie wytrzyma. Napisałabym wam moje ulubione kolory takie rzeczy itp. , ale chcę podzielić sie z wami czymś innym, nie tym co robią to prawie wszyscy. Kocham Beliebers . <3

Wstęp

Witam was kochani. Mam na imię Wiktoria i mam 13 lat. Jestem Belieberką i należę także do #TWFanmily. Tak, nie lubię Seleny. Ten blog poświęcony jest Jusowi i nie tylko. Będę pisała opowiadania o nim, newsy, będę też opowiadała o swoim życiu. To będzie mój internetowy pamiętnik, który mogą czytać wszyscy. Będę wam się zwierzała z tego co mnie gnębi. Kocham Beliebers i Jusa. <3