sobota, 13 lipca 2013
Moja historia życiowa.
Urodziłam się 18 września 2000 roku , w poniedziałek, w Radomsku o godzinie 10:10. Urodziłam się z wrodzonym zapaleniem płuc. Mój tato nie był przy moim porodzie. Nie interesował się mną. Gdy byłam już w domu, mama się mną zajmowała, ale później musiała już zacząć pracować, bo temu nierobowi się nie chciało. Mieszkałam z nim, mamą ,babcią i dziadkiem. Mama z babcią pracowały, a dziadek pracował na polu, oprzątał wszystko. Tato siedział ze mną w domu i pił piwo, jak płakałam przyciskał mnie poduszkami. Nienawidzę go ! Kiedyś poszedł do sklepu ze mną. Ja byłam w wózku i w tym wózku zostawił mnie na środku drogi, a sam poszedł chlać. Dupek ! Dziadek mnie uratował. On jest dla mnie jak Tata. Nie byłam i nie jestem bogatą osobą. Mama całe szczęście, gdy miałam więcej niż pół roku rozwiodła się z nim. Na rozprawie go nie było. Nie płaci alimentów, nie interesuje się mną. "Fajny Tata". Nigdy go nie kochałam, nie kocham i nie będę kochać. On dla mnie nie jest nawet rodziną. Jego rodzice i rodzeństwo KOCHAM. Też wiele dla mnie zrobili. Cieszę się , że mogę liczyć na nich i na innych bliskich. On ma dziecko z inną kobietą, a moja mama przez niego musi spłacać ponad 20 tys. złotych, bo rozwalił auto . Pracuje 6 dni w tygodniu na same nocki. (Piekarnia) Gdy ktoś mówi o tacie to zawsze jest mi smutno, bo inni go mają, a ja nie. Mam go w dupie. Wczoraj nawet płakałam z tego powodu ile krzywdy nam wyrządził . Dupek !!! Grałam w orkiestrze na saksofonie altowym, ale musiałam przestać bo mam problemy z sercem i płucami. Cała pasja skończona. Nie mogę jej wykonywać. Jestem udupiona. Lekarze powiedzieli, że raczej nigdy więcej nie zagram na saksofonie, bo inaczej moje serce tego nie wytrzyma. Napisałabym wam moje ulubione kolory takie rzeczy itp. , ale chcę podzielić sie z wami czymś innym, nie tym co robią to prawie wszyscy. Kocham Beliebers . <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz