Biegłaś ile sił w nogach. Uciekałaś z wielką adrenaliną . Nie wiedziałaś gdzie biegniesz i kiedy skończysz biec. Twój szybki krok był coraz bardziej męczący. Już nawet nie wiesz gdzie jesteś. Jakaś pusta dzielnica, ogarnięta błogą szarością i ciszą, która jeszcze bardziej obnaża to miejsce. Stały tam obdrapane kamienice, gdzie widać było , jakby wilgoć przejęła wszystko i była królową tych mieszkań. Dziwiłaś się, że ktoś może tam mieszkać. Stałaś sama, pośrodku brzydkich i odstraszających domostw. Zamarłaś na pewien czas i stałaś w osłupieniu. Nagle się ocknęłaś i drżąco poruszyłaś głową. Dopiero teraz przypomniałaś sobie , że uciekałaś. Przypomniałaś sobie, że goniło Cię 5 napakowanych mężczyzn. Wszystko zdarzyło się od tego, że szłaś sobie spokojnie przez park, patrząc i wsłuchując się w melodyjne szumy wiatru. Melodia była jak poezja, która uspokaja i koi ból. Nagle przyszło tych pięciu gostków i chciało wyrwać Ci torebkę. Ty się wyrwałaś i uciekłaś. Potem jeden z nich złapał Cię i przyłożył nóż do szyi, . Kopnęłaś go w genitalia i uciekłaś. Przypomniałaś sobie to, jak ostatnio o mało co Cię nie zgwałcono. Nie chciałaś nawet o tym myśleć. To było coś strasznego. Przestajesz o tym myśleć i wracasz do teraźniejszości. Patrzysz, a z kamienicy wychodzi szlachetnie ubrana kobieta. Nie pasuje do tego miejsca. Podeszła do Ciebie i zaczęła rozmowę:
-Co Cię tu sprowadza Kochanie ?- rzekła
-Goniło mnie 5 mięśniaków i przez przypadek się tutaj znalazłam.
-Bardzo mi przykro. Pewnie nie wiesz teraz jak wrócić do domu?
-Kompletnie nie wiem gdzie jestem.
-Choć ze mną, zawiozę Cię do mojego domu i porozmawiamy na spokojnie, a potem coś poradzimy.
Nie odpowiedziałaś, bo nie zdążyłaś , gdyż kobieta pociągnęła Cię za rękę i ruszyłyście do jej auta. Samochód wyglądał i był naprawdę bardzo ekskluzywny. Przejażdżkę spędziłyście w ciszy. Nie miałaś odwagi się odezwać. Nie wiedziałaś nawet dlaczego. Jadąc, patrzyłaś na coraz to większe i bardziej eleganckie ulice oraz domy. Coraz więcej ludzi, rzeczy, sklepów, kolorów. Błogą szarość, ogarniętą ciszą zastąpiło huczące miasto, które było o wiele milsze niż jedna z jego dzielnic. Gdy dotarłyście do domu nieznajomej kobiety, ogarnął Cię wielki szok. To nie był zwykły dom, to była jedna z ekskluzywnych willi.
-Zapraszam.- powiedziała z uśmiechem, przepiękna pani
Znowu nic się nie odezwałaś. Wyszłaś z pojazdu i ruszyłaś za niewiastą .
Weszłyście do pałacu. W środku było przecudownie, po prostu nie da się tego opisać słowami. To powietrze, ten zapach, ten wygląd, ten wystrój, wszystko było takie piękne i tajemnicze.
-Rozgość się- powiedziała ciepłym tonem wybawicielka.
Jej barwa głosu była taka cudowna, jej struny wydawały przecudowne brzmienie, które było lepsze od melodji z raju.
Usiadłaś na bardzo wygodnej kanapie. Czułaś się na niej, jak na tronie dla księżniczki.
Wreszcie zaczęłaś konwersację :
No i co dalej... Pisz szybciutko. <3
OdpowiedzUsuń